domyślnik

Autor: nigdy nigdy, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 października 2017, 23:21:09

nocą
na peronie spacerowała
dziewczyna
sukieneczka szpileczki sweterek
w zgięciu łokcia torebeczka
mijając zasłyszałem
– wie, pan może z…
lecz w pośpiechu poszedłem dalej
w pociągu pomyślałem,
jakaż to musiała być ciekawa osoba,
na pewno chciała porozmawiać o
romantycznej filozofii życia (Hegla)
– wie, pan morze znękane rzuca fale o skały...

Komentarze (33)

  • Absolutnie ciekawe, twierdzenie NN

  • Paradoks,autor wrzuca tekst w paru miejscach, nazywając się inaczej, i tam rozmawia z tymi samymi, autorami, którzy nazywają się inaczej, portale.

  • patrzyła przez mleczną szybę.
    postrzegała kontury.
    czyż niepodobne do siebie?
    oni widząc jej przejrzystość wytykali palcami i obśmiewali.
    jedyne co wówczas pragnęła
    to zniknąć by nie słyszeć k..
    pin do jej świadomości znało wielu.
    nieodwracalne oczyszczające
    jabłko Toma...

    lobo.

  • patrzyła przez mleczną szybę.
    postrzegała kontury.
    czyż niepodobne do siebie?
    oni widząc jej przejrzystość wytykali palcami i obśmiewali.
    jedyne co wówczas pragnęła
    to zniknąć by nie słyszeć k..
    pin do jej świadomości znało wielu.
    nieodwracalne oczyszczające
    jabłko Toma...

    lobo.

  • zapomniałam dopisać -
    Bawmy się!




  • Nie chce mi się, nigdziu, ale może potem.

  • Można by było inaczej postawić przecinki, ale zmieniłoby to sporo w tekście. Chodzi o te fragmenty:

    "– wie, pan może z… "
    "- wie, pan morze znękane rzuca fale o skały...".

    Jest taka forma zagajenia rozmowy, typowa dla podlaskiej wsi, a może i wsi innych, nie wiem: "wie". (Przykład: "Wie, że Heniowi od motora wszystkie frędzelki odpadli?").

    Te kwestie można sobie tak właśnie czytać. "Wie...", a w domyśle - "Wie pan...".

    – wie, pan może z… (– wie (pan), pan może z...arabiać na życie samym wyglądem, -wie (pan), pan może z...agrać na grzebieniu, - wie (pan), pan może z...niknąć jak włoży skórzany kapelusz).

    Ale, jakby przestawić przecinki, można inaczej:

    – wie pan może, z… (wie pan może, z którego peronu...)

    i:

    - wie (pan), pan morze znękane rzuca fale o skały..." (tu morze też jest nazwane "panem" - "pan morze", ale już nie "w domyśle").

    A po przestawieniu przecinka:

    - wie pan, morze znękane rzuca fale o skały... - tu już znika ta ludowa, czy też "wsiowa" (wiejska) forma zagajenia, a pojawia się zwykła, literacka i morze nie jest juz nazwane "panem".

    Jednak te przecinki to drobiazg.

    Wiersz fajny.

  • Mnie się te formy zagajenia kojarzą ze wścibstwem,w ogóle z nadmiernym zainteresowaniem,które nigdy nie służy zainteresowanemu, w ogóle tak szczerze takie toksyczne masz te miniaturki, gdyby kończyło się dowcipem, byłoby zabawnie, a tak nie wiem, gdzie koncept. No przepraszam.

  • wiersz toksycznie chujowy,
    ale fajny.


    no, to fajnie.

    dziękuję Małgorzato za wykład o wsiowych gadkach.

    było uroczo.
    więc se pójdę ochoczo.
    pa.

  • Beato, a jak Ty odnosisz się do tak ustawionego przecinka? Jak odczytać taki początek zdania, jak w wierszu nn?

    "– wie, pan może z… "

    :)

    Trochę pożartopwałam z tym zagajeniem, ale taka jest prawda. Na wsiach, z tego co pamiętam, z moich pobytów u babci, ludzie podglądają życie sąsiadów, omawiają to życie. Nazywa się to obgadywaniem. Ale jest z tego zainteresowania pożytek. Jak kogoś długo nie widzisz - idziesz do niego, sprawdzasz, czy żyje. W mieście tego zainteresowania nie ma. Żyjemy zamknięci w swoich domach. Często nawet się nie widujemy. Nie obchodzi nas życie i los ludzi "za ścianą".
    Na wsi "kuma kumie" opowiada:

    -A wie, Stasiowi się pomarło...
    -Stasiowi! A jaki był jego koniec?...
    -Łoj, carny! Carny jak cykoria!

  • może tam miało być
    -wio...

    xD

  • Pewnie tak, ja nie zaprzeczam, ale mam "wyłączoną" tę funkcję od dzieciństwa, ale reaguję,tak, jeśli ktoś się do mnie zwróci,upewniając się, że tego chce.

  • Pewnie tak, ja nie zaprzeczam, ale mam "wyłączoną" tę funkcję od dzieciństwa, ale reaguję,tak, jeśli ktoś się do mnie zwróci,upewniając się, że tego chce.

  • O, przepraszam za powtórzenie.

  • To 'wie' przeważyło : - )))

  • Małgoś, co do miniaturki, przekaz, zagubiona dziewuszka,która coś bełkocze, jak po ataku tsunami, i narrator, który obserwuje to z przekąsem absolutnie zabawnym, no tak to "wsiowe" wio na miejscu, w kontekście peela,ale wartości tu tyle,w sensie literackim, że już mi żal mojego czasu.

  • Taki anty Dostojewski, a ja uwielbiam Dostojewskiego, ale kto nie.

  • Beata Kyan

    może idź potrollować na bazar.
    wiśta wio!

  • Nie po myśli? D?

  • ależ jak najbardziej po myśli xD

    baw się, jeśli lubisz.
    co ci będę bronić.
    uzbroję się w cierpliwość.
    bo w koń(cu) (wiśta wio) znudzisz się :]



  • tra lala
    kto konie gna
    tra lala


  • E tam, już dawno się znudziłam

  • nikogo siłą nie trzymam.

    po prostu nie czytaj.
    nie komentuj.

    ty się nudzisz.
    ja się nudzę.
    nie ma sensu.

    no, to wio koniku xD

  • Tak,to już kończąc, pod tą mizerią rodzaju
    Wio, może jakieś wiersze, czy coś się pojawi niedługo, miejmy nadzieję na Liter, zgoda, zgoda, nigdy nigdy

  • Domyślanie (nie "domyślanie się", a "domyślanie"), to sposób na budowanie sobie miejsca w życiu. Jeszcze jednego miejsca. W zależności od tego, jakie mamy fundamenty w postaci wiedzy, wyobraźni, takie jest (może być) to miejsce.

    Czasem zdarza się, że rozmawiamy z jakimś człowiekiem, a wieczorem, leżąc w łóżku przypominamy sobie tę rozmowę. I nie jesteśmy z niej zadowoleni. Przeżywamy ją raz jeszcze, ale "poprawiamy" ją. I chociaż nie jest możliwa zmiana w rzeczywistości, sam fakt, że zdajemy sobie sprawę, że mogła być inna, że sobie tę "inną rozmowę" też przezyjemy, sam ten fakt stwarza warunki, żeby ta rozmowa w pewien sposób również istniała.

  • Domyślanie:-pojmowanie, miarkowanie, kojarzenie.
    A w ogóle strasznie namieszałaś w tym wywodzie.

  • Zwykłe mechanizmy kwaśne cytryny słodkie winogrona, od groma.

  • Zwykłe mechanizmy kwaśne cytryny słodkie winogrona, od groma.
    A,dokładnie kwaśne winogrona słodkie cytryny.

  • W komunikacji, takiej nastawionej na dogadanie nie ma domyślania się, bo oczywiście, że łączy się z projektowaniem,
    ale ta wiedza, w sumie z podstaw komunikacji też nie broni tego tekstu.

  • Małgorzato!
    Ty też tak robisz?!

    bardzoooo dziękuję!!!

    Beatrix W.!
    dziękuję!


    Beata Kyan,
    zgubiłaś dróżkę?
    dziękuję!

  • Uraziłam Cię?.Skąd ta agresja? Jeśli uważasz, że napisałam bez sensu,wykaż to, merytorycznie, jak przystało na inteligentną, dorosłą osobę, bo zakładam, że jesteś dorosła/y.

  • od któregoś tekstu negujesz kolejne. ok, masz prawo. może się podobać albo nie podobać.
    nie wnikam.
    tylko, że w obecnej sytuacji mam prawo podejrzewać cię o nękanie.

    twoja niepewność co do moich lat, czy płci jest zabawna.

    Beata Kyan,
    T-Rolluj.
    Baw się dobrze.

  • Nigdziuś, raz, sama piszesz: bawmy się!
    A potem bek.no już dobrze,ładnie napisałaś.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się